• Moc Babiego Lata

    Zrobiło się jesiennie. W tzw. social mediach dużo się pisze o tym, że jesień to pora podsumowań, przygotowanie do zimy, powolne domykanie rocznego cyklu. Ja patrzę na jesień trochę inaczej. Zamiast melancholijnej refleksji w duchu Koheleta, nachodzą mnie myśli o wzrastaniu, sile i zmianach, a inspiracją jest dla mnie zawsze Babie lato.

    Według Wikipedii Babie lato to „unosząca się w powietrzu, w pogodne dni jesienne, nić przędna niektórych pająków. Potocznie również okres, w którym to zjawisko występuje. (…) Na tych cienkich, długich nitkach pająki, które je uprzędły, biernie rozprzestrzeniają się na większe odległości (do kilkuset kilometrów) osiągając przy tym niekiedy znaczny pułap. Ich wędrówki na półkuli północnej są obserwowane przez cały rok. Najliczniej wędrują w okresie od maja do października”.

    Tyle Wikipedia.

    Fajnie. Tylko dlaczego BABIE lato?

    Interpretacji jest wiele i wszystkie są związane z nićmi, przędzą, ciepłą jesienią i dojrzałością. I oczywiście z BABĄ.

    Lubię słowo BABA. Jest w nim moc dojrzałej kobiecości, ciepło, mądrość wynikająca z doświadczenia, życzliwa akceptacja i zdrowy upór. Dlatego pociąga mnie połączenie tej babiej siły z subtelną strategią małego pajączka, który dzięki swojej cieniutkiej niteczce bez wysiłku wędruje setki kilometrów, a kiedy uznaje, że jest już tam, gdzie powinien, po prostu zwija tę nitkę i bezpiecznie ląduje na ziemi. Babie lato to dla mnie symbol tego, co my BABY możemy zrobić dla siebie i innych wykorzystując swoje babie moce.

    Bo babia moc jest jak pajęczyna – choć z pozoru subtelna i niemal niewidoczna, w rzeczywistości silna, elastyczna i wytrzymalsza od stali (to też jest napisane w Wikipedii ) Gdzie szukać jej źródła? W sobie. Ma ją każda z nas, choć bardzo często o tym zapominamy.

    Często pracuję z kobietami. Są bystre, konsekwentne, spełnione zawodowo i oddane rodzinie. Kiedy pytam je, co lubią robić, patrzą na mnie zdziwione i uśmiechają się trochę bezradnie, bo nie bardzo rozumieją sens takich pytań. Na co dzień w ogóle ich sobie nie zadają.

    Te pytania to:

    – co lubisz robić? – co robisz dla siebie? – co chciałabyś robić? – czy słuchasz swojego ciała? – jak traktujesz samą siebie? – jak chciałabyś być traktowana? – czy znasz swoje potrzeby? – jak dbasz o to, żeby były spełnione? – czego do tego potrzebujesz? – kto może Ci w tym pomóc?

    Odpowiedzi na te MOCne pytania, zmuszają nas do myślenia o sobie. To trudne, bo nauczono nas, że nie jesteśmy najważniejsze na świecie, a egoizm to straszna wada. Że najpierw trzeba zaopiekować się innymi, mniejszymi, słabszymi, dopiero potem, jeśli wystarczy nam siły i czasu zajmować się sobą.

    Nikt nam za to nie powiedział, że tylko czując się dobrze ze sobą, znając swoje potrzeby i dbając o nie, będziemy mogły dawać z siebie coraz więcej. Z potrzeby, a nie z obowiązku. I że w tym leży właśnie źródło naszej mocy. I że dzięki niej możemy dotrzeć bardzo daleko. Bez zbędnego wysiłku. Jak Babie lato.

    Coaching, Galeria 4