• Skrzydła motyla

    Jakiś czas temu widziałam na fb post o motylach. To znaczy nie do końca o motylach, tylko o tym, że same nie są w stanie zobaczyć swoich skrzydeł. I od razu przyszło mi wtedy do głowy, kim jest coach i jaką rolę pełni w coachingu.

    Coaching to jest proces, w którym pracuje się na celach klienta.

    Mówiąc obrazowo coaching jest drogą, którą do przejścia ma klient. I to ma być jego droga. Po pierwsze. A po drugie – ta droga nie ma prowadzić donikąd. Dlatego tak ważne jest sformułowanie celu. Dokładne określenie, dokąd chcesz dotrzeć.

    Cały myk polega na tym, że klient nie idzie sam. W całej tej wyprawie towarzyszy mu coach.

    Ale to nie jest – i to podkreślam – droga coacha. I o tym, dokąd ma prowadzić też nie decyduje coach, tylko klient.

    To jaką rolę ma w tym wszystkim do odegrania coach?

    No właśnie…

    Czy zadaniem coacha jest wspieranie klienta? W pewnym sensie – tak, w pewnym – nie. Bo w tym wspieraniu nie chodzi o to, żeby klient miał się komu wypłakać do telefonu.

    Czy bycie towarzyszem? I tak, i nie, bo towarzyszenie nie ma polegać na towarzystwie, czyli zabawianiu klienta i umilaniu mu drogi.

    Czy pomaganie? I tak i nie, bo tu nie chodzi o wyręczanie klienta, podpowiadanie mu rozwiązań, ułatwianie i minimalizowanie trudów drogi.

    A może coach ma być gwarantem sukcesu? Też nie. Bo po pierwsze coach jest odpowiedzialny za proces (coachingowy), nie za jego rezultat. A po drugie może się tak zdarzyć, że lepiej jest dla klienta, by swojego założonego na początku celu wcale nie osiągnął. Kiedy masz wejść na drabinę, i w dodatku wysoką, lepiej upewnić się na wstępie, czy postawiłeś ją pod właściwą ścianą.

    W tym poście o motylach było jeszcze napisane, że same nie są w stanie zobaczyć swoich skrzydeł, ale reszta świata może. I że każdy z nas jest piękny, I nawet jeśli sam tego nie widzi, to inni – owszem.

    Obawiam się, że życie nie zawsze jest takie cudowne. To, czy się widzi cudze skrzydła niekoniecznie zależy od tych skrzydeł, a raczej od wzroku patrzącego. Kiedy z perspektywy czasu myślę o moich studiach coachingowych, coraz wyraźniej widzę, że oni nas tam przede wszystkim chcieli nauczyć, żebyśmy otworzyli oczy. A im dłużej jestem coachem, coraz bardziej wyostrza mi się wzrok. Na skrzydła motyli.

    Beata Sikorska – Dutka

    Coach, Coaching